Odwiedź nas na

Sporty Walki

Czyzio: medal ME jest w zasięgu

Urodziła się w Łukowie, przygodę ze sportem rozpoczęła w Zalesiu, a dziś rzemiosła zapaśniczego uczy się w Kraśniku. W lipcu, w trykocie reprezentacyjnym stanie do walki o medal Mistrzostw Starego Kontynentu.

Mowa o Klaudii Czyzio, młodej sportsmence, która ma już na koncie wiele ważnych tytułów m.in. Mistrzyni Polski Młodzików, Mistrzyni Województwa Lubelskiego Młodzików, Mistrzyni Lubelskiego Juniorów. W tym roku w trzech najważniejszych imprezach zdobyła dwa złota i jeden srebrny medal – I miejsce na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży i II Pucharze Polski w Zamościu, II miejsce w I Pucharze Polski.
Właśnie kończy rok szkolny, ale najważniejszą dla zapaśniczki sprawą są lipcowe Mistrzostwa Europy Kadetek, które odbędą się w Sarajewie. Przygotowania do tej imprezy trwają już od kilku tygodni. Wykorzystaliśmy chwilę wolnego między obozami, aby porozmawiać z zawodniczką i przybliżyć Jej postać.

Arkadiusz Pogonowski – Z zapasami jesteś związana już kilka lat. Jak wspominasz współpracę ze swoim pierwszym trenerem, Grzegorzem Rychtą?
Klaudia Czyzio – Treningi zaczęłam będąc w piątej klasie szkoły podstawowej. Po pierwszym roku miałam przerwę, która trwała do połowy pierwszej klasy gimnazjum. Gdyby nie trener Rychta nie wiem czy wróciłabym do tego sportu. To On nieustannie namawiał mnie bym spróbowała ponownie i nie rezygnowała. Widział we mnie potencjał, a współpracujący z Nim trenerzy, bracia Wałachowscy wspierali Go i również nie chcieli bym zerwała z zapasami. Dziś jestem w tym miejscu, że z zapasami wiąże swoje życie, a powyższym panom jestem ogromnie wdzięczna za to, że nie dali za wygraną i sprawili, że wróciłam na treningi. Trener Rychta zaszczepił we mnie tą miłość do tego sportu i nauczył zapaśniczych podstaw. Pamiętam, że czasem potrafił być bardzo wymagający, a może dzięki temu lubiłam przychodzić trenować na macie. To panu Grześkowi jestem najbardziej wdzięczna, bo dzięki niemu mogę mówić o karierze młodej zapaśniczki, która ma już na koncie sukcesy i chce więcej!

– Wyjechałaś z rodzinnego miasta jako 14-latka. Skąd pomysł, żeby w tak młodym wieku opuszczać rodzinę, znajomych, swoją szkołę?
Wtedy kiedy zapragnęłam się rozwijać dalej, pomysł przyszedł bardzo szybko. Chciałam wejść na kolejny stopień kariery i umiejętności, więc zdecydowałam się na zmianę barw klubowych i zmianę miejsca zamieszkania. W Szkole Mistrzostwa Sportowego w Kraśniku jest mi dużo wygodniej połączyć treningi z nauką oraz wygospodarować chwilę wolnego dla siebie. Poza tym lubię wyzwania, więc opuszczenie rodzinnego miasta nie było dla mnie szczególnie trudne. Tak, tęsknie za rodziną i przyjaciółmi, ale mamy stały kontakt więc jakoś sobie radzimy. Odnalazłam się w innym otoczeniu, zawarłam nowe znajomości i jestem zadowolona z tego jak wygląda aktualnie moje życie.

– W Kraśniku jesteś już prawie dwa lata. Jak podoba Ci się to miasto? Można je jakoś porównać do Łukowa?
Lubię Kraśnik, ale to miasto zupełnie inne niż Łuków. Tutaj nie wychodzę zbyt często do ludzi, przeważnie spędzam czas w małym gronie bliskich znajomych. Łuków uwielbiam za szczególny klimat, który posiada. Cieszę się, gdy mam trochę wolnego i wtedy chętnie przyjeżdżam do domu, choćby na kilka chwil pobyć w swoim mieście, Łukowie 🙂

– Swoją karierę zawodową łączysz ze sportem? Czy zapasy to Twój pomysł na życie?
– Tak, zapasy to dyscyplina sportowa, którą pokochałam. Uprawianie jej sprawia mi przyjemność, a przecież to jest najważniejsze. Już teraz mam szerokie plany, w których prawie wszystkie elementy są związane z zapasami.

Rok 2017 zaczęłaś bardzo dobrze. Tam gdzie wystartowałaś, było złoto lub srebro. Czy apetyt na ten roku już zaspokoiłaś, czy chciałabyś czegoś więcej?
– Jestem osobą, która ciągle czuje niedosyt. Wygrywając tegoroczną Olimpiadę, udowodniłam że jestem najlepsza w kategorii 49 kg. Dzięki temu będę reprezentować Polskę na Mistrzostwach Europy! W ostatnim tygodniu lipca, z Orłem na piersi będę walczyć o medal, o jak najlepsze miejsce na ME Kadetek. W mojej rozpoczynającej się na dobre karierze, mistrzostwa w Sarajewie będą najważniejszą imprezą. Dam z siebie wszystko, by w efekcie końcowym nie mieć sobie nic do zarzucenia.

Łuków, Zalesie, Kraśnik i reprezentacja Polski. Co dalej? Na jakiej macie i gdzie chciałabyś spróbować podjąć walkę o medal?
Jednym z moich marzeń jest wystąpić na Times Square. Z podekscytowaniem oglądam zawodników, którzy mają okazję tam wystąpić. Chciałabym również uczestniczyć w zagranicznym obozie razem z Japonkami. Drużyna japońska to dynamika połączona z techniką, i niemal z każdych zawodów wracają z wysokimi lokatami i medalami. Współpraca z nimi przyniosłaby mi na pewno dużo dobrego. Mimo wszystko, najważniejszym moim marzeniem, podobnie jak u większości sportowców, jest start na Igrzyskach Olimpijskich. Jest to główny też cel, do którego chce dążyć.

– Serdeczne dzięki za tę rozmowę, i już Łuków trzyma kciuki za Twój lipcowy start na Mistrzostwach Europy.
– Nie dziękuje 🙂
Przy okazji pozdrawiam łukowskich znajomych, szczególnie tych poznanych na macie.

 

Kliknij aby skomentować

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Sporty Walki