Odwiedź nas na

Sporty Walki

Supron: Łuków jest mocnym punktem na mapie polskich zapasów

Duża impreza zapaśnicza, która odbyła się w miniony w weekend była okazją do porozmawiania z Prezesem Polskiego Związku Zapaśniczego. Andrzej Supron odpowiedział na kilka pytań dotyczących zapasów i Jego związków z Łukowem.

W miniony weekend Łuków był, przez ponad dwie doby, polską stolicą młodzieżowych zapasów. W turniejach – Puchar Polski Kadetek i Turniej Nadziei Olimpijskich Krajów Wyszehradzkich – wzięło udział prawie 300 zapaśniczek. Z tej okazji nasze miasto odwiedził Andrzej Supron, jeden z najlepszych zapaśników w historii Polski, wicemistrz olimpijski, a od kilku miesięcy prezes Polskiego Związku Zapaśniczego.

Z prezesem Supronem na temat minionych turniejów, planach na 2018, Jego związkach z Łukowem i środowiskiem zapaśniczym rozmawiał Arkadiusz Pogonowski.

Arkadiusz Pogonowski – Jak ocenia Pan tę imprezę w Łukowie?
Andrzej Supron – Przede wszystkim, co jest najważniejsze jest bardzo dużo zawodniczek. Poziom też jest wysoki. Dziewczyny są przygotowane technicznie. Kobiety w walczą w takim stylu gdzie nie ma kunktatorstwa, idzie się na żywioł i te wyniki zmieniają się po kilka razy w ciągu jednej walki. W nich widać charakter wojowniczek. Przy tym świetna organizacja i ogromna liczba zapaśniczek. To jest ten potencjał, na który czekamy. Z tej ilości znajdziemy talenty na miarę naszych mistrzyń.

AP – Po raz kolejny jest Pan w Łukowie. Nasze środowisko zapaśnicze jest chyba ważne dla całych polskich zapasów.
AS –
Łuków zapasami stoi, i to nie jest żadna tajemnica. Władek Świętochowski to jest historia, człowiek który to stworzył, ikona łukowskich zapasów i postać rozpoznawalna w całej Polsce. Można by mnożyć wiele przykładów zawodników stąd, całych rodzin zapaśniczych. Łuków jest bardzo mocnym punktem na mapie polskich zapasów.

AP – Ziemia Łukowska dała wielu medalistów zapaśników, ale też i trenerów czy działaczy. Dziś, chyba jednoznacznie można wskazać na najbardziej aktywnych – Braci Wałachowskich.
AS – Szef wyszkolenia PZZ Marek Wałachowski, to jest fachowiec wybitnej klasy, jest niezbędny w Polskim Związku Zapaśniczym. Rysiek, związany z tym terenem, który tworzy klimat i jak widać warunki, żeby zapasy były mocnym punktem. I trener Grzegorz, który zajmuje się szkoleniem w Orlętach. To na dziś jest ten fundament.

AP – Zapasy tworzone przez Władysława Świętochowskiego będą obchodzić w tym roku swoje 50-lecie. Jubileusz, na którym chyba nie może zabraknąć prezesa PZZ.
AS – W końcu 50 lat, to szacowny wiek. Po cichu liczę na zaproszenie, i na pewno się pojawię. Z Łukowem jestem związany od wielu lat. Przyjeżdżałem tu na zawody, jako sędzia, i później jako działacz. Przyjeżdżałem do Was na wszelkiego rodzaju eventy, i pamiętam jak w dawnych latach w prezencie dostawałem buty, to były czasy (uśmiech). Zawsze jest tu przesympatycznie.

AP – Jakie jeszcze ważne imprezy w tym roku i wyzwania dla polskich zapaśników?
AS – W tym roku jeszcze wiele imprez przed nami – Mistrzostwa Świata: Seniorów, Juniorów, Kadetów, Mistrzostwa Europy oraz Mistrzostwa Polski. Jeszcze wiele innych zawodów. Dzięki między innymi takim turniejom jak ten, możemy wyławiać tych najlepszych. Są na nich trenerzy kadr narodowych i szukają potencjalnych Mistrzyń.

AP – Dziękuję za rozmowę. Powodzenia dla polskich zapaśników i PZZ w 2018 roku.
AS
– Dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników Sport.Lukow.pl. Czytajcie o sporcie, uprawiajcie sport. A najlepiej zacznijcie od zapasów.

Czytaj także: Zapasy na mistrzowskim poziomie,
Świetna organizacja i ogromna liczba zawodniczek. Łuków zapasami stoi.

Kliknij aby skomentować

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Sporty Walki