Odwiedź nas na

Piłka Nożna

Pewne zwycięstwo na inaugurację

Ruszyła piłkarska wiosna w bialskiej Okręgówce. Lider rozgrywek, łukowskie Orlęta pewnie pokonały przed własną publicznością, jedną z najsłabszych drużyn tegorocznych rozgrywek, Niwę Łomazy 5:0.

Jedni z faworytów do awansu do IV ligi, Orlęta kontrolowały całe dzisiejsze spotkanie przy ul. Warszawskiej. Już w pierwszych sekundach spotkania nasi zaliczyli trafienie w słupek bramki przeciwnika. Chwilę później Soćko z 3 metrów nie trafił w bramkę. W przeciągu pierwszego kwadransa spotkania Orły stworzyły łącznie pięć sytuacji bramkowych. Gol jednak padł dopiero w 26 minucie. Piłkę w polu karnym przeciwnika dobrze rozegrał Sowisz i wyłożył ją Matuszewskiego, który umieścił ją w siatce. Kilka minut później było już 2-0. Zamieszanie i strzelanie na raty zakończył Kiryło. Za poprzednie nieudane dwa zagrania w 39 minucie zrehabilitował się Soćko, który pewnym uderzeniem pokonał bramkarza Niwy. Jeszcze w pierwszej połowie swoje drugie trafienie zaliczył Matuszewski, strzelając gola główką.
W drugiej odsłonie meczu obraz gry się nie zmienił. Niwa nie przeprowadziła ani jednego groźnego ataku, a nasi zawodnicy spokojnie rozgrywali piłkę, w przeważającej części na połowie piłkarzy z Łomaz. Udane wejście na boisko zaliczył Wysokiński, który po dwóch minutach przebywania na boisku, lobując bramkarza przyjezdnych ustanowił wynik spotkania na 5:0. Ostatnie 30 minut meczu to w odczuciu spokojna gra treningowa żółto-czerwonych. I choć były kolejne dobre okazje na podwyższenie wyniku, zabrakło szczęścia i skuteczności.

Innej możliwości nie dopuszczaliśmy przed spotkaniem, jak zwycięstwo, a myślę że patrząc po przebiegu spotkania powinno być nawet trzy bramki wyżej. Goście przyjechali odmłodzonym zespołem, boisko nieco utrudniło nam rozgrywanie akcji kombinacyjnych, ale nie ulega wątpliwości, że tych sytuacji bramkowych stworzyliśmy dużo. Zaczęliśmy zwycięstwem tak jak zakładaliśmy i zaczynamy przygotowania do kolejnego meczu ligowego. Wydaję mi się, że między tymi dwoma zespołami – Orlęta i Huragan – rozstrzygnie się walka o awans. Mecz w Międzyrzecu być może będzie taką weryfikacją naszego okresu przygotowawczego. Zwycięstwo w lidze moim zdaniem nie rozstrzygnie ten jedyny mecz bezpośrednich konkurentów, ważne jest to aby nie tracić punktów z drużynami z dołu tabeli. Ligowy nasz najbliższy pojedynek wygra ta ekipa, która zostawi więcej serca na boisku, która będzie walczyła, bo umiejętności piłkarskie obie drużyny mają zbliżone. My jedziemy po zwycięstwo – podsumował wczorajsze spotkanie i zapowiedział kolejny ligowy pojedynek Robert Różański, trener żółto-czerwonych.

Orlęta Łuków 5:0 Niwa Łomazy
Matuszewski 26, 42,  Soćko 30, Kiryło 32,Wysokiński 55

Orlęta: Wiśniewski – Olszewski(60 Ozygała), Bulak (60 Wałachowski), Fortuna, Czerski, Dołęga (84 Wierzchowski), Sowisz, Kierych, Matuszewski, Kiryło (53 Ebert), Soćko [Ż] (53 Wysokiński).

Wysokim zwycięstwem żółto-czerwoni zasłużyli na premię, a tę zapowiedział prywatny przedsiębiorca Ireneusz Goławski. Właściciel firmy IR-BUD zaprosił również kibiców do wsparcia łukowskiej drużyny, między innymi poprzez wyjazd na mecz z międzyrzeckim Huraganem. Spotkanie między drużynami już 15 kwietnia. Zanim jednak nasi piłkarze zmierzą się z międzyrzeczanami czeka ich wyjazdowe spotkanie w ramach okręgowego Pucharu Polski. W ćwierćfinale rozgrywek na szczeblu BOZPN rywalem naszych będzie wisznicki Tytan, a pojedynek ten zaplanowano na środę 11 kwietnia.

Kliknij aby skomentować

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Piłka Nożna