Odwiedź nas na

Piłka Nożna

Gol na wagę finału w doliczonym czasie, autorem Kiryło

archwium

Trzy dni i dwa mecze wygrane takim samym stosunkiem bramek. Znów bramka na wagę zwycięstwa padła w doliczonym czasie, a jej autorem był Łukasz Kiryło. Bizon 2:3 Orlęta, jest awans do finału okręgowego Pucharu Polski.

W niedzielę ligowe zwycięstwo nad Dobryniem zapewniła bramka strzelona w 93 minucie spotkania. Wczoraj podczas półfinału okręgowego Pucharu Polski BOZPN gol na wagę awansu również padł w doliczonym czasie gry. Autorem obu bramek był Kiryło.

Dość dobrze grający w ostatnim czasie jeleniecki Bizon postawił wysoko poprzeczkę łukowskim Orlętom, którzy w spotkaniu pucharowym wystąpili w dość odmienionym składzie, bez kilku podstawowych zawodników. Na murawę wszedł także szkoleniowiec żółto-czerwonych, Robert Różański.

Oto relacja z wczorajszego meczu przesłana od kibica Orląt:

Już na początku gospodarze skutecznie zaatakowali. Dośrodkowanie z rzutu rożnego strzałem na bramkę zakończył Rosłoń, a futbolówkę do bramki wbił Botwina. Szybko stracony gol wylał kubeł zimnej wody na przyjezdnych, którzy szybko doprowadzili do wyrównania. Strzałem z dystansu Lisiewicza po raz pierwszy pokonał Kiryło. Kilka minut później prowadzenie dla Orląt dał strzał Matuszewskiego „nie do obrony”. Do końca pierwszej połowy Orlęta dominowały i choć mieli kilka dogodnych akcji nie udało im się podwyższyć prowadzenia. Jedną z setek wyjął obrońca Bizona z linii bramkowej. Gospodarze często grali długimi piłkami – od Lisiewicza do napastników, ale też powodowali zagrożenie przy bramce Wojtaszaka podczas stałych fragmentów gry. Stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Botwina, którego strzał z linii bramkowej wybił Olszewski. W 60 minucie stratę Orląt w środku pola wykorzystali gospodarze wychodząc z kontrą. Rosłoń już wychodził sam na sam z Wojtaszakiem, jednak został sfaulowany przez Łukasza Eberta, po czym nasz zawodnik musiał zobaczyć czerwoną kartkę. Kontrowersyjne zdarzenie miało miejsce chwilę później w polu karnym Bizona. Soćko zastawiał piłkę, i został zaatakowany przez zawodnika gospodarzy („wyskoczył z kolanem na plecy”). W naszej ocenie był to ewidentny faul i karny, jednak sędzia nie podyktował 11-stki. Soćko nie dał rady kontynuować spotkania i na polu gry zastąpił go Różański. Grający trener mógł zaliczyć „wejście smoka”. Chwilę po wejściu na murawę uderzył ładnie z woleja, jednak piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Do wyrównania natomiast doprowadzili gospodarze. Bramkę na 2:2 strzelił Grzywacz. Gdy wydawało się, że kibice obejrzą dogrywkę, w doliczonym czasie gry świetne uderzenie z rzutu wolnego wykonał Olszewski, jednak piłka odbiła się od poprzeczki. W zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Kiryło, który w końcówce spotkania ustalił wynik półfinału na 3:2 dla Orląt.

1/2 Finału Pucharu Polski BOZPN, 25 kwietnia 2018:
Bizon Jeleniec 2:3 Orlęta Łuków
Botwina, Grzywacz – Kiryło 2, Matuszewski

BIZON: Lisiewicz – Bącik, Gajda, Kąkol, Kucharzak, Rosłoń (Gryczka), Szczygielski, Osiak, Goławski (Grzywacz), Olek (Lasota), M.Botwina.
ORLĘTA: Wojtaszak – Olszewski, A.Miszta (E.Miszta), Ł.Ebert [CZ], Czerski, Soćko (Różanśki), Ścioch (Kierych), Kiryło, Dołęga, Kurowski.

Finał Pucharu Polski BOZPN rozegrany 9 maja. Rywalem łukowian będzie zwycięska drużyna pojedynku Orlęta Radzyń Podlaski – Podlasie Biała Podlaska.

1 Comment

1 Comment

  1. Paweł Osowiecki

    26 kwietnia 2018 at 11:15

    W BIZONIE JEST MOC. REWANŻ W NIEDZIELĘ W LIDZE.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Piłka Nożna